Środowisko cieszyńskich przyjaciół harcerstwa, w którym prym wiodło dwoje ludzi: nauczyciel gimnazjalny Wacław Bandura oraz ewangelicki duchowny ks. Józef Nierostek, podjęli inicjatywę wybudowania w Cieszynie Domu Harcerskiego. Wysiłki cieszyńskiego Koła Przyjaciół Harcerstwa sprzężone zostały z działaniami hufców żeńskiego i męskiego, które od 1934 roku urządzać poczęły liczne imprezy dochodowe, w tym także loterie fantowe.
„Ciułany" po kilkadziesiąt złotych fundusz w pierwszej kolejności pozwolił na zakup parceli, dalsze środki, uzyskane także ze sprzedaży specjalnie emitowanych cegiełek, przeznaczone już były na nabywanie materiałów budowlanych. Na łamach wychodzących w Cieszynie licznych gazet i czasopism Wacław Bandura publikował apele, adresowane do ludzi majętnych, mieszczaństwa i rzemiosła o finansowe wsparcie społecznego przedsięwzięcia, jednocześnie z wielkim arem przekonywania propagując idee harcerstwa.
Prace rozpoczęły się w 1936 r. przy czym większość robót, w tym wszystkie niefachowe, harcerze i harcerki wykonywali we własnym zakresie. Już w trakcie trwania budowy Wacława Bandurę przeniesiono służbowo do Płocka, zaś siłą motoryczną inicjatywy został ks. Józef Nierostek. Wielkim entuzjastą inwestycji był także phm. Witold Reger - w latach 1937-1938 komendant Hufca Męskiego.
Nie znamy do tej pory kosztów nabycia parceli i budowy Domu Harcerskiego.
Ciekawym epizodem uroczystości było pobranie ziemi z miejsca katastrofy lotniczej w Cierlicku i przekazanie jej przez braci: Edwarda, Wilhelma, Karola i Jana Wałgów - przedstawicielom władz państwowych. Istnieje ustny przekaz, iż tego samego dnia harcerzom cieszyńskim przekazano urnę z ziemią, pobraną z mogił kapitana Franciszka Żwirki i inżyniera Stanisława Wigury na warszawskich Powązkach. Ziemię tę - w metalowej urnie - zamurowano w ścianę Domu Harcerskiego.